magnolia

czwartek, 01.05.2008 :: 17:19


Ostatnio przede wszystkim zajmowałam się wydawaniem pieniędzy. Albo na mnie były wydawane.
Tak więc kwiatki Prima jako prezent od rodziców - pięć opakowań



Papiery od Mężczyzny:



Pudełka - wszystkie trzy zamówione z przeznaczeniem na prezenty, pudełko pierwsze jako prototyp ma trafić do dwunastoletniej siostry mojego Mężczyzny. Chociaż na początku wzajemnego oswajania się troszkę mnie uszkodziło - ale to nic nietypowego, bo mnie atakuje wszystko począwszy od kantów szafek i drzwi przez kaloryfery i szybę z drzwi od kabiny prysznicowej, a kończąc na serze. Dlatego mój Mężczyzna ma naprawdę trudne zadanie i musi mnie chronić przed dosłownie całym światem. Przed pudełkami także.
Wracając do oswajania pudełka. Potraktowałam je nowiutkimi akrylami. Swoją drogą, mogłam sobie znaleźć jakieś tańsze hobby :)
Potem pociapałam pudełeczko jeszcze w niektórych miejscach cienkopisem, ale doszłam do wniosku, że trzeba to jakoś utrwalić i w ruch poszedł bezbarwny lakier do paznokci. Także w tej chwili pachnie ono drewnem, akrylami i lakierem do paznokci, a ja mam cichą nadzieje, że ta mieszanka zapachów troszkę wywietrzeje. Oczywiście wiele bym w nim poprawiła, ale już nie ma jak więc takie powędruje do nowej właścicielki, pełne cukierków. I jeszcze kartkę do kompletu zrobiłam, żeby nie czuło się samotne. I małą księżniczkę z gliny.






Zielona karteczka. Szczerze mówiąc nie miałam pomysłu na ten papier, ale w tej sytuacji okazał się najlepszy.





I mała księżniczka:






Komentuj (9)



poniedziałek, 05.05.2008 :: 22:38

Wędrowanie w naszej spontanicznej edycji zaczęłyśmy już jakiś czas temu, ale dopiero teraz mogę się pochwalić moim skromnym wędrownikiem:


Okładka z przodu i z tyłu






To jeden z moich ulubionych papierów, oczywiście z kolekcji Far East, więc musiałam go tu użyć. A jakże by inaczej. Przynajmniej nie wstyd go puścić w świat.


Coś w rodzaju zajawki strony z listem:



Mój własny wpis. Powstawał w wielkich bólach. Nie byłam z niego zadowolona w pierwotnej wersji i zdarłam to co było. I powstało dzięki temu to, czyli jedno z moich dziełek, z których jestem najbardziej zadowolona. Tekst po części gdzieś zapamiętany, a po części własny. Zdjęcie z tablicy korkowej mojej siostry (więc z deviantarta). Skrzydełka wg własnego projektu. I ramka też.








I detale obu stron. Chciałam pokazać, że stworzyłam coś jakby warstwowego.




Komentuj (3)



środa, 07.05.2008 :: 19:57

Pudełeczkuję sobie ostatnio dla odstresowania. Wdycham sobie zapach farbek i od razu mi lepiej.
Kolejne pudełeczko, tym razem troszkę mniejsze, dla mojej ulubionej koleżanki z grupy. Od niej dostałam jakiś czas temu pluszowego żółwia tak bez okazji, więc chciałam się odwdzięczyć. Zastanawiam się czy przy następnym malowaniu nie spróbować nie dorysowywać konturów później. Ale następne pudełeczko musi być gotowe dopiero na pierwszego czerwca, więc mam czas na myślenie.

Pudełeczko:





I od środka:



Cytat, który zawsze poprawia mi humor: Jeśli zgubisz się w lesie (...) znajdź sobie robaczka albo gąsienniczkę, żebyś miał z kim rozmawiać i żeby nie było Ci smutno.
Poza tym z dniem dzisiejszym stałam się rasowym wykształciuchem. W czerwonych oprawkach. :)

Komentuj (6)



sobota, 17.05.2008 :: 23:07

Malowanie pudełek jest jak narkotyk. Aż mi dziwnie tak bez nich, dlatego jak można się domyśleć czekam na kolejną paczkę z nimi. Mam tyle ciekawych pomysłów i aż mnie palce swędzą w oczekiwaniu na dalsze tworzenie.
Dużo nowych projektów rozpoczęłam przed maturą, więc teraz potrzebuję czasu, żeby wena wróciła na swoje miejsce. Tam gdzie jej najlepiej, czyli do mnie oczywiście.
W kolejce czeka album o podróżach, strony w wędrowniczkach i rozpoczęty dzisiaj nasz album.
Zazdroszczę maturzystom wakacji. Przede mną paskudna sesja. Ale się nie dam.

Z zaległości wrzucam kartkę, która już dawno dotarła do adresatki. Oto frynowa kartka urodzinowa.



Komentuj (9)



środa, 28.05.2008 :: 22:45

Dzisiaj panienkowo będzie. Panienki powstały pewnego wieczoru, kiedy prawdopodobnie robiłam wszystko, aby się tylko nie uczyć. Wykorzystałam moje akryle i satynowy lakier, na który wydałam ostatnie oszczędności. Ale sie opłacało.



Panienki wycięłam z tektury, włosy dokleiłam ze sznurka chętnie przeze mnie używanego, który został z pakowania zakupów z ikei przed prawie rokiem- nie pytajcie jak dokładnie obwiązałam nim swoje zakupy. Twarz, rączki i nóżki oklejone starymi kartkami od wilka mojego. Skrzydełka i korona ze zwykłego papieru.
Tak mnie wciągnęło malowanie, że na drugi dzień poszłam na zajęcia z grzywką wymazaną farbami :)
Poza tym jestem w trakcie kończenia malowania jednego pudełeczka - prezentowego i biorę się jak najszybciej za drugie - zarobkowe. I jeszcze dwie kartki do zrobienia, a dzień taki krótki.
Więc jutrzejszy dzień zaczynam od malowania. Tylko muszę się potem dokładnie obejrzeć, żeby nie pójść wymazana na zajęcia. Bo moja grupa nie jest jeszcze do tego przyzwyczajona, w przeciwieńtwie do klasy z liceum, której nie zaskoczyła kiedyś kreska od kredki (którą malowałam oczy) na mojej łydce.

Komentuj (11)



|



.magnolia

mam łaskotki we wszelkich możliwych miejscach, zbieram nakrętki od tymbarków i kolorowe cienkopisy, fascynują mnie tramwaje, noc i męskie swetry, lubię kolor zielony, zapach czekolady i skoszonej trawy, zwykle szaleję jak pleśń na sekrecie mnicha

[moje miejsca]
forum scrappassion
forum craftladies
akwarelki

[archiwum]
2008
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


[inspirują]
agnieszka-anna
aliszek
anai
asia wu
batory
bea
chwilka13
decomarta
eight
filka
finnabair
fryne
jaszmurka
kayla
k maja
la.li
lamarta
latarnia morska - flickr
latarnia morska
lavandula
lula
marsza
mia_mi
moniq75k
nowalinka
nulka
pasiakowa
qlkowa
rae
rossie
slovianka
tores
uhk
yoasia

[grupowe]
blog forumowy
craftownia
house of art
inspirują

[inspirują - zagranica]
corinne
inspirational
sabrina
scrap idees
severine
tibout
zanzib

[galerie]
pakamera
wylęgarnia


statystyka

Free Counters
Free Counter